PSP nr 2 Rundnik nad Sanem
Menu

MENU



Webmaster: Łojek Łukasz
Code-page ISO8859
800*600 ^ 1024*768
http://www.anima.home.pl


Wypowiedzi na temat szkoły
      Poniżej zamieszczamy wypowiedzi różnych osób związanych z naszą szkołą. Są to w głównej mierze wspomnienia absolwentów tej placówki. Warto przeczytać o tym co utkwiło w pamięci byłych uczniów „Dwójki”

Dorota Uldynowicz

       Przez osiem lat byłam związana ze Szkołą Podstawową Nr  2 w  Rudniku.  Jako absolwentka szkołą tą wspominam bardzo miło i często powracam wspomnieniami do tamtych dziecinnych lat.
Mile wspominam  życzliwych nauczycieli  i wychowawców, którzy mieli dla nas - uczniów dużo cierpliwości i wyrozumiałości.
Minęło wiele lat, niektóre wspomnienia zacierają się z tamtego okresu mojego dzieciństwa, ale doskonale pamiętam swoją klasę, koleżanki i kolegów, z którymi przebywałam przez kilka godzin dziennie. Pamiętam zabawy, wycieczki, różne psoty i kłótnie. Doskonale pamiętam wspólną naukę przed klasówką lub sprawdzianem. Razem się cieszyliśmy   powodzeniami,    a   smuciliśmy porażkami. Są to miłe, niezatarte wspomnienia.

Joanna Miazga -studentka

       Od ukończenia mojej  nauki w  Szkole Podstawowej Nr 2 w Rudniku nad Sanem upłynęło już Julka lat, lecz nadal mile powracam myślami do tego okresu mojego życia. Z perspektywy czasu mogę stwierdzić, iż był to najbardziej beztroski okres, jaki dotąd przeżyłam.
Na początku edukacji mały człowiek przejęty jest rolą ucznia i mocno odczuwa każde wydarzenie szkolne, od pierwszej oceny do kary stania za drzwiami klasy za śmiech podczas lekcji. Duży wpływ na moje podejście do szkoły i nauki miały dwie moje panie wychowawczynie: pani H.Zając, która wprowadziła mnie w tajniki pisania, czytania, liczenia i wielu innych ciekawych zajęć oraz śp. Pani H.Chełpa, która poszerzała nie tylko wiedzę, ale z dużym poczuciem delikatności rozwiązywała uczniowskie problemy szkolne i osobiste. Z czasem dzięki szkole, która była nie tylko dostawcą wiedzy, zmieniał się mój punkt widzenia na wiele aspektów żyda. Rozwijałam się nie tylko intelektualnie ale i kulturalnie, dzięki organizowanym przez szkołę koncertom muzyki klasycznej, na które przyjeżdżali znani artyści z teatrów i filharmonii wielu ośrodków żyda artystycznego w naszym kraju, wyjazdom na
spektakle teatralne i "wyjściom" do kina. Dzięki szkole uczestniczyłam w wielu wycieczkach, w trakcie których poznałam wiele zakątków naszej ojczyzny.
Szkoła dbała także o mój rozwój fizyczny. Tylko jedno moje sportowe marzenie nie spełniło się z tamtego okresu czasu. Otóż zawsze chciałam zagrać w mojej szkolnej sali sportowej w meczu piłki ręcznej szkolnej drużyny prowadzonej przez śp. pana Rafała Gietkę - mojego pełnego werwy i radości nauczyciela wychowania fizycznego i twórcy szkolnego koła sportowego, który umiał wzbudzić sportowego ducha wśród młodzieży szkolnej.
Nie zapomnę oczywiście ośmiu powitań szkoły pierwszego września i pożegnań z cenzurką w ręce, o przygotowanych uroczystościach z okazji Dnia Matki czy świąt narodowych. Szkoła to nie tylko wiedza ale i koleżanki i koledzy, z którymi przeżyłam osiem wspaniałych lat. Łączyły nas radości i problemy uczniowskiego żywota, wspólne zabawy, czy to: .Andrzejki, Mikołajki, Choinki", czy to gra w piłkę nożną w piasku boiska, czy też zabawa na oponach w tyle szkolnego podwórka i gra "w gumę" podczas przerw między lekcjami.
Czas edukacji w szkole podstawowej odleciał jak barwny, trzepoczący skrzydłami motyl, zostawiając niezapomniane wrażenie beztroski, radości  i  nieposkromionej  chęci poznania przeszłości i przyszłości.

Kinga Kondysar   - absolwentka Liceum Ekonomicznego

       Szkołę podstawową wspominam bardzo miło. Najmocniej jednak utkwiły mi w pamięci apele szkolne, które odbywały się nie gdzie indziej, a na schodach naszej szkoły.  Wszyscy uczniowie gromadzili   się  wówczas  na  korytarzu   i wysłuchiwali programów przygotowanych przez młodych artystów. Szkoda tylko, że nie mogliśmy gromadzić się na auli lub w sali gimnastycznej, ale cieszyliśmy się z tego, iż mamy w ogóle te szerokie schody, które doskonale zastępowały nam obszerną salę. W
Podczas pięknych lat spędzonych w tej szkole zdarzyło się także mnóstwo zabawnych sytuacji. Ileż razy biologiczny kościotrup wędrował po
uczeń
klasie, a na " naszej" sali gimnastycznej (MOSiR-u) urwała się noga koziołkowi.
Bardzo często wracam myślami do godzin lekcyjnych spędzonych w "Dwójce" i choć to niemożliwe, chciałabym zasiąść znowu w szkolnej ławie SP 2z koleżanką Iwoną Szast.

Anna Mroczka - uczennica LO

       Z pobytem w Szkole Podstawowej Nr 2 wiąże się wiele - czasem dobrych, czasem złych wspomnień. Tym, co szczególnie utkwiło mi w pamięci było pożegnanie tej szkoły. Moja klasa (VIII a) wraz z klasą równoległą przez kilka tygodni przygotowywały się do tego dnia. Spotykaliśmy się na próbach, uczyliśmy się wierszy, piosenek, poloneza. Przygotowujący nas nauczyciele  chwilami  tracili już  do  nas cierpliwość, ale myślę, że ich praca nie poszła na mamę.
Nadszedł wreszcie ten dzień - ostatnie wspólne spotkanie całej klasy. Tym razem teksty mówione na akademii - choć tyle razy ćwiczone - brzmiały jakoś inaczej, wzruszały. Kilka osób miało łzy w oczach - i myślę, że byty one szczere. Zrozumieliśmy, że to już pożegnanie, że już nigdy nie będziemy uczniami tej szkoły. Nasza reakcja świadczyła o tym, ze mimo wszystko kochaliśmy ja, przywiązaliśmy się do niej i trudno będzie tak po prostu się rozstać. Choć przez 8 lat nauki bywało i dobrze , i źle - szkoła podstawowa pozostanie na zawsze najmilszym wspomnieniem.

Jarosław Dziamałek - technikum

       Lata spędzone w "Dwójce" uważam za bardzo udane i szczęśliwe. Często powracam myślą do szkolnych lat i miło wspominam kolegów. Pamiętam panią polonistkę Dorotę Kondysar, która rozbudzała moje zainteresowania językowe. Przyjaźniłem się 2 Mariuszem Kanią którego uważam za szałowego, uczciwego i dobrego kolegę. Przyjaźnię się z nim do tej pory. Pozdrawiam całą moją klasę VIII b. która cieszyła się tu sympatią oraz wychowawczynię p. Alinę Szałęgę.

Maria Wilk
       Byłam uczennicą Szkoły Podstawowej Nr 2 od IV do VIII klasy w latach 70-tych. Mam wiele wspomnień związanych z tą szkolą jedne są wesołe inne smutne. Pamiętam np., że zadania domowe odpisywało się na parapecie na korytarzu, albo w ubikacji, bałam się odpowiadać na środku klasy.
Kolega z mojej klasy po latach został moim mężem, co oczywiście w czasach szkolnych nie przyszło mi nawet do głowy, a co przepowiedziała nam p. H.Chełpa, nasza niezapomniana wychowawczyni.
Miło   wspomina   się   lata   szkoły podstawowej,  kiedy jest się już dorosłym człowiekiem i ma się już własne dzieci, inaczej to wygląda, gdy się ma ...naście lat.

Jeżeli jesteś absolwentem PSP nr 2 Rudniku i chciałbyś dodać coś od siebie – pisz do nas. Opublikujemy Twój tekst.




EDI